Tag: recenzja

Wspaniały debiut prozatorski Łukasza Barysa! – „Kości, które nosisz w kieszeni”

Pabianice to miasteczko w wojewódzkie łódzkim, czasami nazywane „sypialnią Łodzi”. Przed II wojną światową mieszkały tam trzy narodowości – Polacy, Niemcy i Żydzi, jednak po dawnych mieszkańcach pozostały już tylko groby. W tym malowniczym miasteczku Łukasz Barys obsadził akcję swojego debiutu prozatorskiego....

Co się dzieje (i nie dzieje) w seminarium? – „Sakrament obłudy” Roberta Samborskiego

Czy kiedyś zastanawialiście się, czego uczą się kandydaci na księży w seminariach? Nawet jeśli tak, to trudno dowiedzieć się szczegółowych informacji i zaspokoić swój głód wiedzy w tym temacie. Wygląda na to, że mury seminariów duchownych są bardzo szczelne i stosują zasadę, że co zdarzyło...

„Alaska. Przystanek na krańcu świata” – recenzja książki Damiana Hadasia

Wydawnictwo Poznańskie zaproponowało swym czytelnikom literacką podróż na odległą o tysiące kilometrów Alaskę, w której to podróży przewodnikiem został Damian Hadaś – pochodzący z Wałbrzycha inżynier środowiska, a także organizator wycieczek i wypraw na niceland.pl, który postanowił przybliżyć nam ten tajemniczy i osnuty mgłą...

Rozplątywanie życiorysów. Recenzja książki Olgi Gitkiewicz ,,Krahelska. Krahelskie”

Potrafię sobie wyobrazić proces, przez który przeszła Olga Gitkiewicz, pisząc swój reportaż o Krahelskich. Rozplątywanie życiorysów jest zawsze trudniejsze niż ich plątanie. To drugie dzieje się w jednej chwili… ot pomylona data, błędnie wpisane miejsce urodzenia, może przypadkowo zmienione imię...

Fenomenalny jazz

 „Ktoś nazwał jazz improwizowanym kontrapunktem na tematy ludowych melodii. Myślę, że w określeniu tym, dalekim od definicji, bliskim zaś prawdy (…) zawiera się jakaś mądrość syntetyczna. Wkraczając na obszary swej własnej klasyki jazz staje się fenomenem syntezy, w którym krzyżują się wszelkie...

Czy jest się z czego śmiać? „Inteligenci” Marka Modzelewskiego w reżyserii Wojciecha Malajkata

 Jeśli sztuka Marka Modzelewskiego pt. „Inteligenci” miała być w założeniu autora lekką komedią o przywarach, wadach i konfliktach Polaków, to szkoda. Poruszone w sztuce bardzo aktualne problemy zasługują na poważne podejście. Z ciotki-dewotki czy matki- weganki, która pali trawę i klnie jak przysłowiowy szewc można pośmiać...