Kategoria: RECENZJE

„Diabły” reż. Agnieszka Błońska – co dziś jest złem?

fot. Magda Hueckel Po premierze Matki Joanny od aniołów w Nowym Teatrze wielu na pewno zastanawiało się, jak wypadną pozostałe sztuki w innych warszawskich teatrach oparte na opowiadaniu Iwaszkiewicza. Diabły w Teatrze Powszechnym są zupełnie inne. Delikatnie, i to tylko na samym początku, jest w nich dotknięty oryginalny...

Anhelli – mariaż romantycznej wizyjności ze współczesnością

Przyzwyczailiśmy się do myślenia o Juliuszu Słowackim jako o wieszczu narodowym, nieomal powtarzając gombrowiczowskie: „Słowacki wielkim poetą był!”. Czy jednak naprawdę znamy twórczość tego poety? Czy wciąż warto sięgać po jego teksty? „Anhelli” to poemat konfrontujący się z Mickiewiczowską mesjanistyczną wizją polskiej emigracji....

Zmartwychwstanka – recenzja spektaklu „Róża Jerychońska” w reż. Waldemara Zawodzińskiego

Niewolnictwo to termin, który w dzisiejszej świadomości zbiorowej lokuje się raczej w przeszłości. Straszy z książek historycznych zaraz obok odnoszących się do niego ilustracji, przedstawiających wychudzone postacie – najczęściej związane łańcuchem, w panoramie piaszczystego nabrzeża i palm – bacznie kontrolowane przez kolonizatorskie oczy swych...

Kundera i debiutanci – recenzja „Śmiesznych miłości” w Teatrze WARSawy

Co się stanie, jeśli weźmiemy szóstkę początkujących aktorów, bardzo dobry tekst i doskonałych mentorów? Coś tak dobrego, że chce się oglądać bez końca i poprosić o dokładkę! „Śmieszne miłości” w reżyserii Adama Sajnuka, prezentowane na scenie Teatru WARSawy, oparte są na trzech opowiadaniach Milana...

TV Elsynor – recenzja „Hamleta” w Teatrze im. Juliusza Słowackiego

Trudno wyobrazić sobie teatr, który nie wystawiłby Hamleta na swoich deskach chociaż raz. Słynna sztuka Shakespeare’a  jest uznawana przez wielu teatrologów i literaturoznawców za arcydzieło. Renoma Hamleta kusi wielu reżyserów, stanowiąc dla nich jednocześnie duże wyzwanie. Widz oczekuje bowiem czegoś więcej...

Śmiech przez płacz, płacz przez łzy

Mówi się, że komedię należy grać tak, jak tragedię. Wtedy zyskuje ona na bezpretensjonalności żartów i na naturalności tych, którzy je ze sceny deklamują. Żaden szanujący się reżyser nie chciałby, aby nader widoczne było, jak aktorzy „puszczają oko” w stronę widowni. Raz, że tak duża...