Kategoria: ESEJE

Zgodnie z zaleceniami

Wczoraj był pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Jak zwykle spędziłem je z rodziną, zgodnie z zaleceniami objadając się ciastkami i zgodnie z innymi zaleceniami oglądając telewizję. W telewizji, jak to zgodnie z zaleceniami bywa, puszczano powtórkę powtórki Kevina samego w domu. Zalecenie wymaga obejrzenia filmu przynajmniej...

„Egipcjanka”, czyli wspomnienia Hudy Szarawi – wstęp tłumaczki A. Piotrowskiej

Pierwsze wydanie Wspomnień Hudy Szarawi z przedmową Aminy as-Sa’id ukazało się w wydawnictwie Dar al-Hilal w 1981 roku. Najnowsze pochodzi z 2013 roku i zostało opublikowane przez bejruckie wydawnictwo Dar at‑Tanwir z przedmową badaczki literatury angielskiej i współzałożycielki egipskiej organizacji Kobiety i Pamięć[1] (Al-Mara wa az-Zakira)...

Głosy

Mój spokojny sen przerwały słowa. Wybudziły mnie dość leniwie, jakby nie zawracając sobie głowy moją obecnością. Odurzony senną pajęczyną, jeszcze nie potrafiłem skupić się na tyle, aby wychwycić ich źródła i rozłożyć je na czynniki pierwsze. Ponieważ były tłumne i szumne, nie wiedziałem,...

Nie ma się czym przejmować

 Jest sobie w Bielsku-Białej taki pociąg, zawsze tam stoi. Czerwony, na ostatnim peronie. Z gatunku jeszcze tych starych, w których nie ma klimatyzacji, ale niezależnie od pory roku zawsze możesz liczyć na ogrzewanie. Zasłużony weteran, który jeszcze nie chce odchodzić na emeryturę. Wykupiony przez prywatne linie kolejowe, kursuje...

Być rozsmarowanym

Być rozsmarowanym

Nie wystarczy nas na to milczenie. I płacz za umarłych za umarłym czasem – tak pisał Baczyński. Fascynowały mnie te słowa od pierwszego przeczytania, od pierwszego ich zestawienia ze zdjęciem pięknej dziewczyny, która tylko z sobie znanego powodu obrała je za swoje, za takie, z którymi może utożsamić. Na co nas nie wystarczy?...

Wstyd się przyznać

Trochę wstyd się przyznać, ale dopiero dzisiaj widziałem Pocahontas Disneya (stan na dwudziesty piąty marca tego roku). Cywilizacja wreszcie do mnie dotarła, tak samo jak do Indian, czy też może – jak to ujął blondyn z niebieskiemu oczami, główny bohater którego imienia nie warto pamiętać...