Olga Wiechnik, „Posełki. Osiem pierwszych kobiet” – recenzja

Zofia Moraczewska, Zofia Sokolnicka, Maria Moczydłowska, Jadwiga Dziubińska, Anna Piasecka, Gabriela Balicka, Franciszka Wilczkowiakowa, Irena Kosmowska – nazywane posełkami, posełkiniami lub poślicami, 8 kobiet i 442 mężczyzn – tak wyglądała pierwsza kadencja Sejmu po uzyskaniu niepodległości.

Olga Wiechnik poświęciła swoją książkę, wydaną przez Wydawnictwo Poznańskie, tym ośmiu kobietom, które jako pierwsze zasiadły w ławach sejmowych. Utorowały drogę innym Polkom do decydowania o sobie i swoim państwie. Niestety, pierwsze posłanki zostały nieco zapomniane, większość z nich nie została patronkami ulic czy szkół. W książce Posełki. Osiem pierwszych kobiet autorka przypomina ich sylwetki.

Kobiety nie dostały praw wyborczych – one je sobie wywalczyły. Wszystkie z bohaterek angażowały się w działalność społeczną i niepodległościową. Nawet po zdobyciu mandatu parlamentarnego musiały walczyć z uprzedzeniami społeczeństwa i kolegów partyjnych, dla których kobieta powinna zajmować się domem i rodzić dzieci. Często nikt ich nie słuchał, ignorował ich prośby i żądania. A zajmowały się losem najbiedniejszych i najsłabszych – służących, chłopów, dzieci. Walczyły o tych, którzy głosu w tamtych czasach nie mieli.

Oprócz pracy poselskiej w książce przedstawione zostało też ich życie prywatne, które jest równie ciekawe, jak to zawodowe. Część z nich poświęciła całe swoje życie Polsce, inne spełniały się też w rolach matek, żon i babć. Wywodziły się też z przeróżnych środowisk, ich wcześniejsze niepolityczne życie miało ogromny wpływ na ich późniejszą działalność.

Najwięcej miejsca autorka poświęciła Zofii Moraczewskiej, zapewne dlatego, że jej życie było związane z polityką już od wczesnej młodości i zostało najlepiej udokumentowane. Często niestety Polacy zapominają o jej zasługach, a kojarzą ją tylko jako żonę premiera Jędrzeja Moraczewskiego (Wiechnik zwraca uwagę, że nawet w wielu publikacjach przedstawiona jest jako żona znanego męża). Jej dokonaniami można by jednak obdzielić niejedną osobę – była przewodniczącą wielu organizacji kobiecych, redaktorką Głosu kobiet, pomagała ofiarom wojny. Dzisiaj w książkach do historii wspomina się częściej o Jędrzeju niż Zofii.

Książka może być również świetnym źródłem informacji na temat historii Polski od końca XIX do połowy XX wieku. Najbardziej wyjątkowe jest przedstawienie dziejów naszego kraju z perspektywy kobiet – ostatnie lata zaborów, I wojna światowa, odzyskanie niepodległości i pierwsze lata wolnej Polski. Niezwykle ciekawa była możliwość prześledzenia początków działalności parlamentu.

Największe wrażenie zrobiła nam nie bibliografia, która zajmuje kilka stron! Olga Wiechnik przekopała się przez kilka archiwów i bibliotek, przeczytała wiele listów bohaterek, kronik i dokumentów. Wiele z nich jest cytowanych w książce. Jej rozmówcami czasami były też osoby z rodzin bohaterek. Warto jednak wspomnieć, że reportaż został napisany w przystępny sposób, nie trzeba być specjalistą, by czytać go z zaciekawieniem.

Posełki po prostu powstać musiały, w czasach, gdy tak samo jak 100 lat temu, mówi się o prawach kobiet i ich pozycji w społeczeństwie. To właśnie te kobiety kształtowały niepodległą Polskę i dały przykład innym, aby pomimo niepowodzeń i niechęci ze strony innych, walczyć o swoje marzenia i swoje racje. Bardzo polecam książkę Olgi Wiechnik jako lekturę obowiązkową dla wszystkich miłośników reportażu, historii i polityki! Z okazji setnej rocznicy wydarzeń z listopada 1918 roku wydano wiele pozycji o tej tematyce, jednak Posełki, ze względu na poruszany temat, są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju.

Wydawnictwo Poznańskie

Marcin Mieteń

kocha języki obce, podróże i książki, zainteresowany współczesną literaturą polską i kulturą arabską, a od niedawna także reportażem

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.