Dwulecie bloga Musicalna, czyli o koncercie „Bestia i Piękna”

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Zawiedziona pisze:

    Zastanawiam się, czy pan Adam w ogóle wie, czym jest musical i kiedykolwiek był na koncercie musicalowym. Z tego komentarza wynika, że niekoniecznie. To po kolei. Po pierwsze: piosenki sprawiały wrażenie dobranych zupełnie przypadkowo. Jakieś rozwinięcie? Dlaczego sprawiały wrażenie przypadkowych? Albo to całkowita ignorancja, albo Pan po prostu nie wsłuchał się w ich treść. Nigdzie nie było mowy o koncercie dla dzieci, a jak się rozejrzeć po sali, odbiorcy też doszli do takiego wniosku, ponieważ małych widzów była zaledwie garstka. Druga sprawa: bajki Disneya to musicale i ośmielę się stwierdzić, że są POSTAWĄ większości koncertów musicalowych, także tych skierowanych do widzów dorosłych. Warto też podkreślić, że piosenka ‚Honey, honey” pojawia się w musicalu „Mamma Mia”, „Jesus Christ Superstar” czy „La La Land” to również musicale, więc gdzie tu brak konsekwencji? Jedynie kilka piosenek kabaretowych zaburzyło główne założenie koncertu. Szkoda, że autor nie wspomniał o tym, że kilka dni przed koncertem, z przyczyn niezależnych od organizatorów, zmienił się pianista, co zmusiło do korekty niektórych założeń. A już za największe nieporozumienie uważam uwagi do stroju: naprawdę, autorze? Koncert piękna, aktorka w pięknej sukni, aktor w garniturze, a Ty twierdzisz, że nie są dopasowani? Nie wiem, czy on powinien wystąpić we fraku, smokingu? A może ona w stroju Kopciuszka? Byłam tam, widziałam wszystko, koncert może nie był idealny, ale tak fatalna recenzja, bardzo stronnicza jest kpiną z obiektywizmu i przykro mi, że tak dobry portal w ogóle coś takiego opublikował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.